· Scholar polski
· Scholar deutsch
· Scholar English
· Scholar français
· Scholar česky
· Scholar slovenčina
· Scholar el español
· Scholar português
· Scholar ελληνικά
· Scholar Italiano
· Scholar Български
· Scholar român
· Scholar Русский
· Nasze tematy, Our topics
· Szukaj, Suche, Search
· Artykuły, Artikel, Articles
· Fotki, Fotos, Photos
· Partner, Sponsoring
· Prasa, Presse, Press
· Kontakt
· Regulamin / Terms of Use
· Notka prawna, Impressum, Legal information
· Blog
· Team
· RSS Feeds (Twitter)
· Datki, Spenden, Donate
· eBook: 'Lovefool' Angellinni
· BE LOVEFOOL
|
· Gości online: 2
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 124
· Najnowszy użytkownik: mtitsi109
|
|
|
Komentarz na temat polskiej polityki wewnętrznej |
|
:: polski, :: deutsch, :: English
Foto: flickr.com: 30.06.2010 - Warszawa - Debata
Bronisław Komorowski (Platforma Obywatelska, PO), Jarosław Kaczyński (Prawo i Sprawiedliwość, PiS)
Komentarz na temat polskiej polityki wewnętrznej
Po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich i mianowaniu Bronisława Komorowskiego na przyszłego prezydenta Polski, gazety ogólnopolskie świętowały zwycięstwo demokracji. Wybory nie były jednak ani demokratyczne, ani wolne.
Na początku muszę zaznaczyć, ze polski prezydent wybierany jest przez obywateli bezpośrednio, w wolnych, demokratycznych wyborach, a nie jak w Niemczech – pośrednio (bezpośrednio wybiera się posłów do Bundestagu, którzy wybierają prezydenta Niemiec). Niemieccy obywatele maja więc ograniczony wpływ na to, kto ich reprezentuje. Ponadto władza polskiego prezydenta jest dużo większa niż jego niemieckiego odpowiednika. Polska konstytucja przewiduje podział władzy wykonawczej i legislacyjnej między premiera (i jego gabinetu) i prezydenta (z kilkoma mu podległymi ministerstwami). [W Niemczech władza jest w rekach kanclerza i posłów. Prezydent pełni raczej funkcje reprezentatywne. - AB]
To prowadzi do wielu kłótni, jeżeli urzędują w Polsce dwie osoby z różnych politycznych środowisk, ale i przynosi dobre rezultaty, gdy obie partie okazują się być kooperatywne. (przykład na dobrą współpracę to kilka lat prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego z różnymi rządami, m.in. post-solidarnościowym rządem Jerzego Buzka, przykład nienajlepszej współpracy to lata prezydentury Lecha Kaczyńskiego i rządów Donalda Tuska).
Niedemokratycznie na własne życzenie
Polska zdaje się być na zewnątrz krajem demokratycznym, wolnym, ale w rzeczywistości jest nieco inaczej i to na własne życzenie polskich obywateli. Frekwencja wyborcza spada z każdymi wyborami. W tym roku nie można o to obwiniać jedynie pięknej pogody. To raczej brak alternatyw i nastawienie wielu obywateli, ze wybory i tak niewiele zmienia sytuację polityczną. Od wielu lat mamy w polityce tych samych polityków, tylko konstelacje i nazwy partii się zmieniają co jakiś czas. Obietnice wyborcze nie są dotrzymywane, a niemożliwe staje się możliwe (jak np. najbardziej komentowana koalicja złożona z Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin kilka lat temu).
Podzielone społeczeństwo
Ponadto nie istnieje jedna Polska, ale przynajmniej dwie. Część Polaków wspiera politykę Jarosława Kaczyńskiego, lidera PIS (który miał także znaczny wpływ na politykę zmarłego brata, Lecha), a inna część Polaków jest przeciwna takiej wizji Polski. Ci obywatele uważają, ze w Polsce niemal nie ma polityków, na których można oddać głos z czystym sumieniem, ale zazwyczaj wybierają alternatywę „przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu”. Strategia „przeciw” nie jest jednak dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę i nie odpowiada idei demokratycznej.
Limitowana wolność słowa
Ponadto wolność słowa jest limitowana. Nie ma wprawdzie przypadków takich jak Anna Politovskaya, czyli zgonów dziennikarzy w dziwnych okolicznościach, ale za to np. blogerzy wypowiadający własne opinie są przedstawiani publicznie w mainstreamie na granicy śmieszności i braku profesjonalizmu. Także prześladowanie ich w życiu publicznym np. tworzenie problemów dla osób piszących swoje prace doktorskie itd. jest na porządku dziennym. Do redakcji Scholar Online Europa, którą prowadzę, przysyłanych jest wiele takich wskazówek. Jesteśmy obdarzani zaufaniem, bo pomagamy tym, którzy wypowiadają swoje zdanie głośno, nawet jeżeli te opinie nie należą do głównego nurtu medialnego.
Dobrym przykładem na panowanie mainstreamu była sytuacja wyjątkowa po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Nawet jeżeli środowisko Gazety Wyborczej nie przepadało za Lechem Kaczyńskim, dzień do dniu aż do znudzenia przez media przepływała powódź komplementów dla zmarłego, która przekraczała granice realizmu. Nie wspomnę o pomyśle beatyfikowania byłego prezydenta i ciągłej opery mydlanej o miłosnej relacji między Pierwszą Damą a jej małżonkiem. Glosy krytyczne, które nie szarpały ani szacunku dla zmarłej osoby Lecha Kaczyńskiego ani dla urzędu, były prezentowane z każdej strony jako wrogie i traktowane jak zdrada stanu.
Pseudo-celebryci polskiej sceny politycznej
Jaka jest dzisiaj Polska? Dziwna. Życzyłabym sobie, by polscy politycy mieli więcej charyzmy i więcej odwagi, by nie być tylko pseudopolitykami polskiej sceny politycznej. Dobrym przykładem jest dla mnie m.in. Wojciech Olejniczak, europoseł, który opisuje swoje działania na blogu, facebooku czy przez twittera. Jako obywatel wiem przynajmniej, co taki poseł robi, jaki ma wkład w Europę i w Polskę. Może to niegłupi pomysł, gdyby politycy (wszyscy, nie tylko polscy) zrobili raz na rok listę z działaniami, jakie zamierzają zrealizować, a po roku mogliby te listę publicznie zaprezentować i się z niej rozliczyć (oczywiście z wyjaśnieniem nadprogramowych akcji czy projektów).
Polsce brakuje wsparcia ze strony polityki dla biznesu, jednak obywatele nie są aż zbytnio tym zainteresowani. "Każdy orze jak może" i kraj się rozwija. W tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę m.in. na :: jedną z wypowiedzi na naszym forum (autor: jab.), ponieważ jest ona nadal aktualna.
:: Komentarze: Jestem Europejczykiem i jestem z tego dumny
Napisz komentarz na adres europa @ scholar-online.eu
Komentarz opublikowany także na niemieckim portalu :: europeonline-magazine.eu |
|
|