06.09.2010
Nawigacja
· Scholar polski
· Scholar deutsch
· Scholar English
· Scholar français
· Scholar česky
· Scholar slovenčina
· Scholar el español
· Scholar português
· Scholar ελληνικά
· Scholar Italiano
· Scholar Български
· Scholar român
· Scholar Русский

· Nasze tematy, Our topics

· Szukaj, Suche, Search
· Artykuły, Artikel, Articles
· Fotki, Fotos, Photos

· Partner, Sponsoring
· Prasa, Presse, Press
· Kontakt
· Regulamin / Terms of Use
· Notka prawna, Impressum, Legal information

· Blog
· Team
· RSS Feeds (Twitter)

· Datki, Spenden, Donate

· eBook: 'Lovefool' Angellinni
· BE LOVEFOOL
Ostatnie artykuły
· Comment about the Po...
· Komentarz na temat p...
· Wakacyjna akcja pod ...
· Amalia Angellinni ::...
· Car Ball 2010 :: TV ...
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 124
· Najnowszy użytkownik: mtitsi109
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Amalia ANGELLINNI "Lovefool" (PL) Podziekowania

:: Home: Amalia ANGELLINNI "Lovefool"



Dziękuję

THANK YOU!




:: polski: Podziękowania, :: deutsch: Danksagung, :: English: acknowledgement



Jakbym powiedziała zwykłe „Dziękuję”, nie oddałoby to nawet w najmniejszym stopniu mojej wdzięczności. Ludzkie języki jednak są zwykle bardzo ograniczone jeśli chodzi o ilość słów określających emocje. Dlatego przyjmijcie moje „dziękuję” i bądźcie pewni, ze to znaczy dla mnie dużo, dużo więcej niż jest złapane w czarnych literkach.

Moja podróż z „Lovefool“ zaczęła się, gdy zobaczyłam przed oczami pierwsze sceny z tej książki, gdzieś między uniwerkiem a moim mieszkaniem, między sesjami i tonami literatury potrzebnej do moich prac na uniwersytecie oraz każdego innego zajęcia, które musiałam wykonać.

Już jak się ta podróż zaczęła, spotkałam wielu ludzi, którzy mi w niej towarzyszyli (i mam nadzieje, ze potowarzyszą mi dalej). Pierwszymi krytykami byli moi przyjaciele, a potem zespół Scholar Online Europa. To oni zachęcili mnie do dalszego działania i przejęli wiele obowiązków, rozwiali wiele moich obaw i strachów, które dusiły mnie niczym waż boa.

Książka „Lovefool“ ukazała się w angielskiej wersji (obecnie znajduje się w drugiej korekcie gramatycznej dzięki Jacqueline, która nad tym właśnie pracuje). A moje życie się diametralnie zmieniło.

W międzyczasie książka nie jest moich dziełem, ale raczej pracą zbiorową ludzi, którzy są dla moich fanów niewidzialni. Tym wszystkim osobom dziękuję raz jeszcze w tym miejscu, ponieważ doprowadzili mnie do wybrzeży literackich, do których nie dotarłabym pisząc do szuflady.

Dziękuję Ani i jej zespołowi Scholar Online Europa, gdzie młode, zagubione dusze otrzymują wszelkie potrzebne wsparcie mentalne i medialne i znajdują europejski punkt zaczepienia. To nie tylko wolontariusze, którzy tłumaczą teksty, ale i znajomi i przyjaciele, którzy stoją za mną murem niczym uczestnicy wyprawy do Mordoru.

To Rita i Rainer, którzy dnie i noce siedzieli nad niemieckim wydaniem, polerowali je gramatycznie, stylistycznie i logicznie, którzy stawiali pytania o paznokcie Barbie i słowotok, by nie nadwyrężać poetyckiej strony mojego stylu, którą podkreślają moi fani. To tłumacze jak Mandy, którzy szykują wywiady i inne materiały w wielu jezykach. To moi przyjaciele, którzy wskazują na drobne błędy i przesyłają mi muzyczne inspiracje. To muzycy, którzy komponują melodie i piosenki, które mnie inspirują. To znowu Ania,. Która miała pomysł, by zamiast spisu treści zrobić soundtrack (liste piosenek) i przez to zapanowała nad chaosem. To Coldplay, Beyonce, Paramore, Anna Nalick, Train, Muse, Tegan & Sara, Greg Laswell, rozny kompozytorzy (także filmowi) i klasyczni, którzy doprowadzili mnie do granic pojmowania muzyki. To moi znajomi z tzw. social media (w tym portale społecznościowe), którzy mnie motywują i przysyłają konstruktywne uwagi.

To także moi fani, których nie wymienię pojedynczo z imienia i nazwiska, którzy do mnie piszą i cieszą się z faktu, ze jestem (jeszcze) w stanie odpisać na każdy mejl, nawet jeżeli to odbywa się w przerwie między wczoraj a dziś. To ludzie, którzy przyjmują moje koncepcje, analizują je, stawiają pytania i przesyłają swoje przemyślenia. Czasami przypomina to ping-ponga: motywujemy się wzajemnie i niektórzy odnajdują pewne szczegóły zamrożone w czarnych literkach na wieczność. Jeżeli więc odnajdziecie swoje wycinki historii w książce, to nie jest to tylko zwykły przypadek! :-)

To ludzie, którzy mnie dosłownie literacko popychają, nawet jeżeli ich zachowanie ma niewiele wspólnego z moimi książkami. Uśmiech w straszliwy dzień czy telefon z bardzo daleka to szczegóły, które sprawiają, ze życie jest warte życia. To moja rodzina, która mnie wspiera, nawet jeśli niewielu z nich należy do grona moich czytelników.

To „tylko” trzecie wydanie mojej książki, która ukazała się po angielsku w październiku 2009, po polsku w listopadzie 2009 roku i teraz, w lipcu, po niemiecku. To dal mnie dużo więcej niż tylko książka i więcej niż tylko zwykle „dziękuję”. To losy moje i moich bohaterów: Mii, Sebastiana i Juliana. To także rzeczywistość, która jest czasami piękniejsza niż jakikolwiek wymyślony pomysł. Napisałam dziś na Twitterze: „I am happy in front of a greater happiness. That is luck. Good luck! “ (Jestem szczęśliwa w przeddzień jeszcze większego szczęścia.) Właśnie oddalam do korekty gramatycznej drugi tom „Lovefool – I(m)mortal“ i czekam na Wasze zdania, czytelnicy z całego świata. Czuje się po prostu szczęśliwa i przesyłam Wam to poczucie szczęścia. Chciałabym, żebyśmy razem świętowali, nawet jeżeli jest to czasem trudne do wykonania z logistycznego punktu widzenia.

Do następnej wiadomości!

Wielkie dziękuję,

Amalia

Shoutbox
Nick:

Wiadomość:

Kod potwierdzający:


Wpisz kod potwierdzający:



Nathan
05.09.2010
scholar-online builds bridges between Europeans and I like this idea.

Sarah
05.09.2010
Ich habe Lovefool, Der Narr der Liebe gelesen und ich bin jetzt in diesem Buch verliebt! Danke Amalia!

Marie
29.06.2010
Anna, you and your team are the very best! Your Scholar idea is great and unites Europe. Greetings from France!

Alicja
09.06.2010
Cudowne fotosy z Muse i z Leną! Gratulacje!

Penelopé
07.06.2010
I envy you! You see so many great people and you talk with the best musicians! I wish you further successes! Greets from Greece, P.

Marta
07.06.2010
Muse? Ich koncerty sa najlepsze! Super! Kocham ich!

Xennija
07.06.2010
Anna, it's great that you saw Muse! It's my favourite band ever to me!!!!!!

Krzysiek
15.05.2010
Europejczycy powinni więcej rozmawiać! Zgadza się! Pozdrawiam serdecznie!

PoTomek
14.04.2010
Od kiedy Kaczynski stal sie everybody's darling? Wystarczyl jeden wypadek. A mialo byc tak pieknie.

KN
14.04.2010
W żałobie jak i w stanach euforii ludzie popadają w skrajności. RT @stoerungsquelle: najwazniejsze, zeby spoczywal w pokoju. #Kaczynski mimo wszystko jestem na nie za Wawelem

Kinga.
14.04.2010
Przede wszystkim należy uszanować decyzję rodziny. Wawel? Jestem na tak.

Karolina
14.04.2010
Szacunek, współczucie, smutek, oddanie należnego hołdu Prezydentowi to jedno i z tym chyba zgadzamy się wszyscy lub zdecydowana większość. Ale ta decyzja o Wawelu jest zupełnie nieprzemyślan

Radek
14.04.2010
Przecież to takie jasne - prezydent Warszawy nie pragnał by niczego innego niż pochowania go z dala od ukochanego miasta!! LUDZIE TROCHĘ ROZSĄDKU!!

Janek
14.04.2010
Wawel? to jest bardzo zly pomysl, kosciol katolicki za wszelka cene probuje ugrac cos dla siebie wykorzystujac ta tragedie.

Anna
13.04.2010
Prezydent zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom - argumentował Dziwisz. Jezu, co

Bannery
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Statystyka
statystyka
Wygenerowano w sekund: 0.04 859,349 Unikalnych wizyt