06.09.2010
Nawigacja
· Scholar polski
· Scholar deutsch
· Scholar English
· Scholar français
· Scholar česky
· Scholar slovenčina
· Scholar el español
· Scholar português
· Scholar ελληνικά
· Scholar Italiano
· Scholar Български
· Scholar român
· Scholar Русский

· Nasze tematy, Our topics

· Szukaj, Suche, Search
· Artykuły, Artikel, Articles
· Fotki, Fotos, Photos

· Partner, Sponsoring
· Prasa, Presse, Press
· Kontakt
· Regulamin / Terms of Use
· Notka prawna, Impressum, Legal information

· Blog
· Team
· RSS Feeds (Twitter)

· Datki, Spenden, Donate

· eBook: 'Lovefool' Angellinni
· BE LOVEFOOL
Ostatnie artykuły
· Comment about the Po...
· Komentarz na temat p...
· Wakacyjna akcja pod ...
· Amalia Angellinni ::...
· Car Ball 2010 :: TV ...
Aktualnie online
· Gości online: 3

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 124
· Najnowszy użytkownik: mtitsi109
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wpółlokatorzy
:: Wpółlokatorzy
:: Europa-Wohngemeinschaft
:: European roommates
:: Европа - совместное проживание (сожители)

Wpółlokatorzy

Wyobraź sobie, ze świat to jedna ulica, a na tej ulicy jest kilka domów wielorodzinnych. Każdy z bloków to jeden kontynent. Wtedy Europa to jeden z siedmiu bloków mieszkalnych. Nie za duży, nie za mały. Taki, aby zmieściło się w nim tyle mieszkań, ile mamy państw europejskich, a jedno państwo to jedna rodzina.

Wprowadziliśmy się wspólnie dawno, dawno temu do tego bloku i były i mniejsze i większe sprzeczki miedzy sąsiadami. Wiadomo, jeden drugiemu zalał czasem mieszkanie (przykład: potop szwedzki), niekiedy wyeksmitowano kogoś na jakąś chwilę (przykład: wojny swiatowe). Ale w sumie nie jest źle. Od czasu do czasu wpadaliśmy do siebie poplotkować na herbatkę (przede wszystkim królowie i książęta od średniowiecza po oświecenie) i ustalić strategię porzadku międzysąsiedzkiego. Pożyczaliśmy sobie drobne pieniądze i dzieliliśmy się swoimi odkryciami (przykład: przebieg rewolucji industrialnej). Od jakiegoś czasu staramy się znaleźć porozumienie, sadzimy nawet wspólnie kwiatki na balkonie w duchu ekologii. W międzyczasie nie musimy nawet do siebie zachodzić, wystarczy zadzwonić (są teraz takie atrakcyjne pakiety!) czy wysłać mejla.

Niektórzy z nas założyli nawet unię, wspólnotę mieszkaniową. Raz na jakiś czas jeden z sąsiadów obejmuje pozycję lidera na zebraniach i próbuje zmotywować pozostałych do wykonania różnych zadań.

A teraz zadanie dla Ciebie:

Wyobraź sobie, ze chcesz podjąć jednego z sąsiadów. Z czyjej wizyty byś się najbardziej ucieszył? Wiadomo trzeba sąsiada uraczyć „czym chata bogata”, w koncu „Gość w dom – Bóg w dom”. Takie proste to nie jest. Czym chciałbyś poczęstować sąsiada? Opowieściami historycznymi? Specjałami szefa kuchni? Który z pokoi byś mu pokazał i dlaczego? Co byś raczej ukrył pod dywanem lub schował do piwnicy? Jak byś przedstawił swoją narodową rodzinę? Czy wszyscy Twoi rodacy wzięliby udział w spotkaniu?

A jezeli ty byś szedł w gości – jak to sobie wyobrażasz? Czego oczekujesz po swoich sąsiadach? Na co zwracasz szczególną uwagę? Czy na sytaucję rodzinną sąsiada czy emancypację sąsiadki czy też ich trofea ściągnięte z całego swiata? Jakich rad byś im udzielił?

Cogito ergo sum (Myślę, więc jestem). Podziel się z nami swoimi poglądami! Dodaj swoją opinię!


:: Nasze tematy, :: Unsere Themen, :: Our topics, :: Наше тематы


Komentarze
#431 | gibon102 dnia 10.11.2009 12:52
Promocja Polski i jej wyjścia z autorytaryzmu jest bardzo trudna z powodów obiektywnych i subiektywnych:

1. Z obiektywnych bo, po pierwsze, mur był symbolem zimnej wojny, czymś namacalnym, widocznym i łatwym do zrozumienia. W 100% nadawał się do pokazania absurdu postzimnowojennego podziału Europy. Moment jego obalenia, był właśnie momentem, a nie procesem, dlatego dużo łatwiej to podkreślić i przekuć w mit. Polskie przemiany lat 1988-1991 były dużo mniej medialne i bez wyrazistów przełomów, bowiem opierały się na kompromisie, który nigdy nie jest specjalnie czytelny dla postronnego obserwatora. Po drugie, pozycja zjednoczonych Niemiec zarówno ekonomiczna jak i polityczna znacznie ułatwia skupienie na sobie uwagi. Polska dla wielu jest nadal biednym krajem wschodnioeuropejskim, gdzie "coś" podobno sie działo. Odpowiada to pewnie naszym (polskim) wyobrażeniom o sytuacji wewnętrznej w Turcji.

2 Z subiektywnych, albowiem w Polsce, w odróżnienieu do Czechosłowacji i DDR, istniała silna opozycja antykomunistyczna, która współuczestniczyła w procesie przemian, aż po zupełne przejęcie wszystkich ośrodków władzy w 1991. Nie dysponując ideologią, doktryną ani sprecyzowanym programem (może poza liberalno-lewicowym środowiskiem Gazety Wyborczej) musiała szukać legitymizacji (uzasadnienia) dla sprawowania władzy. Historia stawała się doskonałym narzędziem, była i jest wykorzystywana w brutalnej walce o władzę w byłym obozie solidarnościowym. Stąd podważanie roli Lecha Wałęsy jako przywódcy Sierpnia 80, a także jego wcześniejsze działania marginalizujące część byłych działaczy Solidarności. W tej sytuacji trudno sobie wyobrazić wspólne i podniosłe obchody polskich rocznic. Parodoksalnie, istnienie zorganizowanego oporu przeciw PRL-owskiej władzy nie przyczyniło się utrwalenia tego faktu w świadomości europejskiej.
Mimo wszytsko należy być optymistą, jako, że po odejściu pokolenia uczestniczącego w tych wydarzeniach, będzie możliwe wspólne ich upamiętnienie tak jak to dziś się dzieje z powstaniami XIX wiecznymi czy II wojną światową. Trzeba tylko poczekać około 30-40 lat. Zapewniam, że wówczas mit Solidarności odżyje, a jak wiadomo narody żywia się mitami. Spory będą toczyć tylko historycy.
#432 | Anna Brakoniecka dnia 10.11.2009 14:45
ENG:
#359 | Kia am 10-11-2009 14:05


Dwie rzeczy: jedna dobra, druga zła:

1) Oglądanie jak upadał Mur Berliński
2) i 9/11 (11 września).
Tylko fragment historii.

Byłam zdziwiona, ze polskie media (prasa, tv, radio) nie chcą promować takiego wspaniałego projektu jak ten. To nie jest dobry znak. Jednak nadal mamy zespół Scholar-Online i Was doceniamy!
#433 | Anna Brakoniecka dnia 10.11.2009 14:46
ENG:
#360 | Jo am 10-11-2009 14:20


Większość Amerykanów wierzy, ze upadek Muru Berlińskiego rozpoczął nowy porządek świata. W rzeczywistości patrząc wstecz na ten historyczny dzień 75% Amerykanów mówi, ze Europejczycy z Europy Wschodniej są teraz bardziej wolni niż byli wtedy. W dodatku 3/5 dorosłych Amerykanów (59%) zgadza się, ze upadek Muru był nowym początkiem porządku świata. ¾ Amerykanów (72%) mówi, ze zjednoczenie Niemiec było dobre, a 46% uważa, ze bardzo dobre. Jedynie 2% uważa, ze było to złe.

Jeżeli chodzi o odpowiedzialność za upadek Muru Berlińskiego większość Amerykanów (43%) wierzy, ze to Ronald Reagan, George Bush, Sr. I nacisk z zachodnich państw były czynnikami najbardziej wpływającymi na to wydarzenie. 30% jednak uważa, ze to ludność Niemiec, a 27% Amerykanów mówi, ze Michaił Gorbaczow i przywódcy państw Europy Wschodniej są za to odpowiedzialni. Jest także wiele zdań na temat oceny tego wydarzenia. Ponad polowa osób powyżej 55 roku życia (53%) mówi, ze to zachodni liderzy i ich nacisk były odpowiedzialne. 2/5 osób w wieku 18-34 (40%) wierzy, ze to sami Niemcy, a spośród osób w wieku 35-44 i 45-54 lat (33% i 29%) widzi liderów państw Wschodnich jako odpowiedzialnych w największym stopniu za upadek Muru Berlińskiego.


Podczas istotnej zmiany systemowej upadek Muru Berlińskiego może nie być najważniejszym wydarzeniem w ostatnich 20 latach. Jak zapytano Amerykanów o najważniejszą zmianę w ostatnich 20 latach: upadek Muru Berlińskiego, liberalizacja Europy Wschodniej i wzrost terroryzmu, ponad ¾ Amerykanów (77%) uważa ze to terroryzm, a 23% wierzy, ze liberalizacja w Europie Wschodniej.

(za BBC World News America/ Harris Poll ostatnie sondaże @ http://www.businesswire.com)
#434 | Anna Brakoniecka dnia 10.11.2009 14:49
DE:
#382 | Christian am 10-11-2009 12:15


Bo Polacy tacy są, Anno. Przykro mi. This is it. (Jest jak jest, to wszystko).
#435 | PoTomek dnia 10.11.2009 18:17
No i oddalismy Niemcom 1989 walkowerem. Niemal jak w slynnym meczu, gdzie przez 90 minut dzielnie trzymalismy 0:0 z Niemcami, a potem zaraz w dograwce (slownie dwie minuty) Niemcy wbili nam 2 bramki, boruc stal niepocieszony, wszyscy w szoku, a Podolski potem przepraszal, ze zrobil to, za co mu placa, czyli wbijanie bramek przeciwnikowi. I nic to, ze przepraszal, wypadlismy z turnieju. To samo tutaj. Narobili sie nasi, poniesli ryzyko, a potem oddali za friko, a teraz cieszymy sie ogryzkami albo biadolimy po katach. Ciesze sie, ze Niemcy chociaz upamietnily nasz wklad, bo mimo wszystko w swiat poszedl obraz Walesy przewracajacego pierwsze kostki domina. Szkoda tylko ze solidarnosciowe "V" nie utrzymalo swojej mocy na dluzej. Ale tak za nami Polakami: i przed szkoda i po szkodzie glupi. Kogosmy sobie wybrali, takich mamy. Dusiolkow pokroju polskiej elity politycznej, ktora sadzi sie wyzej niz usiasc potrafi (ze wyraze sie kulturalnie). Aniu, nie martw sie, jest jeszcze sporo Europejczykow, ktorzy docenia nie tylko scholara, ale i caly wklad ludzi aktywnie zmieniajacych rzeczywistosc. Stac nas na wiele.
#436 | PoTomek dnia 10.11.2009 18:20
Aha, pozdrowienia od Sasiadki, co biedna wyladowala w szpitalu i tak sobie jeszcze kilka tygodni polezy. Wydrukuje jej te teksty i zaniose, by miala co czytac.
#437 | Anna Brakoniecka dnia 10.11.2009 19:06
ENG:
#363 | Donna am 10-11-2009 17:55


Ronald Reagan by zbłaźnił siebie i swój kraj, gdyby poprosił Michaiła Gorbaczowa, by zburzyć Mur Berliński, który miał stać w miejscu przez dekady. Więc Narodowe Zgromadzenie Bezpieczeństwa (National Security Council - NSC) i Departament Stanu argumentowały przez wiele tygodni, by Reagan usunął swoje słynne zdanie z przemówienia z 12 czerwca 1987 w Berlinie.


Z zapałem i trudem - nie widziałem przez wcześniejszych siedem lat podczas rozmów o „kupie popiołu historii” czy „imperium zła” naciskano na to jak Reagan wygłaszał rankiem swoje przemówienie. „Czy to jest to, o czym myślę?” zapytałem Biały Dom, dyrektora od spraw komunikacji, Toma Griscoma, o ważnym doradcy z NSC Franku Carluccim, który popychał wzdłuż stołu starszych współpracowników w hotelu Cipriani w Wenecji. (Reagan miał tam być uczestnikiem szczytu G8 i miał polecieć na moment do niemieckiej stolicy). Z potrząsaniem głową i uśmiechem Pan Griscom potwierdził apel w ostatniej minucie – zdanie miało być wypowiedziane.

Gabinet Owalny przebiegł szybko, z niewielkimi szansami na stawianie pytań prezydentowi. Dyskusja zbliżała się ku końcowi, gdy się odezwałem: „Panie Prezydencie, to nadal jest dość wcześnie, ale mam pytanie o Pana myśli na temat mowy berlińskiej”.

Na moment Reagan zatrzymał się, potem naśladował impresjonistę Rich'a Little, który zwykł naśladować Ronalda Reagana – potrząsał głową w znany sposób, powiedział niemal po przyjacielsku: „wiec” i wtedy dodał swoim miękkim, ale stanowczym tonem podczas gdy jego ręka podniosla się, a potem opadla: "niech pan zburzy ten mur!"

Odmówiłem rozmowy z Peterem, póki nie byłem w swoim gabinecie, bo taki byłem podekscytowany. Przeciskając się przez drzwi wrzasnąłem: „Możesz w to uwierzyć? Właśnie powiedział to, o czym myślałeś! Sam to powiedział!”.


Więc teraz była to linijka „prezydencka”.

Pan Dolan wspomina Cztery małe słowa: Reagan świadomie konfrontuje kryminalne reżimy z tym, czego się najbardziej obawiały: publicznie wypowiedzianą prawdą o swoich moralnych słabościach (Four Little Words - Reagan deliberately confronted criminal regimes with what they fear most: the publicly spoken truth about their moral weakness). ANTHONY R. DOLAN był głównym pisarzem mów dla Białego Domu za czasów Reagana przez osiem lat i służył dla administracji George W. Busha jako specjalny doradca w gabinecie Sekretarza Stanu i w Departamencie Obrony.


Source: http://online.wsj.com/article/SB10001424052748704795604574522163362062796.html
#438 | jab. dnia 10.11.2009 20:34
Aniu, napisałaś piękny i prawdziwy do bólu w swej wymowie tekst z którego treścią całkowicie się zgadzam.

Powinniśmy się pilnie uczyć od Niemców tego ich pragmatyzmu politycznego. Niemiecka klasa polityczna niezależnie od opcji, którą reprezentuje ma silne poczucie odpowiedzialności za państwo. Widać to było po poprzednich wyborach gdzie sprzeczne w swych ideach partie CDU i SPD dla dobra państwa zawarły koalicję i wyłoniły wspólny rząd, który między innymi przygotował to oszałamiające widowisko burzenia muru pod Bramą Brandenburską. Wszelkie zaklinania rzeczywistości o medialności wydarzenia i cywilizacji obrazkowej zdają się psu na budę. Nie da się ukryć, że to rzetelna codzienna praca wykonywana od lat przez niemieckich polityków doprowadziła do tego sukcesu.

Tu pokłon dla kanclerz Merkel, która w swoim wystąpieniu jednoznacznie i stanowczo podkreśliła polski wkład w obalaniu komunizmu i Muru Berlińskiego. Symbolem tego był Lech Wałęsa, który zapoczątkował przewracanie klocków domina.

Swoją drogą kanclerz Angela Merkel jest darem Niebios dla Niemiec i zjednoczonej Europy. Urodzona i wychowana w NRD studiująca na polskiej uczelni w Toruniu dobrze zna realia komunistycznego totalitaryzmu i z gracją porusza się po politycznych meandrach współczesnej Europy.

Tu składam wyrazy szacunku dla społeczeństwa niemieckiego za ponowny wybór Angeli Merkel na Kanclerza Zjednoczonych Niemiec.

Angeli Merkel składam szczere gratulacje z ponownego wyboru na Kanclerza Niemiec i życzę dalszych sukcesów na polu współpracy polsko-niemieckiej i całej Europy.

O zauważaniu interesów Polski przez będących u władzy polskich kościółkowych polityków mogę jedynie pomarzyć.


@ PoTomek
Pozdrowienia dla sąsiadki. Niech pod opieką lekarską dobrze pilnuje potomki. Potomka musi się urodzić zdrowa i piękna i mieć w sobie wystarczająco dużo siły aby walczyć z ignorancją naszej klasy politycznej, która w zdecydowanej większości powinna wylądować na śmietniku historii.
#439 | Anna Brakoniecka dnia 10.11.2009 20:43
ENG:
#366 | Xiao am 10-11-2009 19:28


Podobał mi się efekt domina podczas uroczystości w Berlinie, kiedy Niemcy świętowały upadek Muru Berlińskiego. Pomysł był genialny. To piękny przykład jak sztuka pomaga pamiętać nam o doświadczeniach, jakie dzielimy. A te światła! Anna, to prawda: Berlin świecił!

Popatrzcie na te piękne zdjęcia: Niemieckie Zjednoczenie 20 lat po upadku Muru Berlińskiego. デッカい人形があるだけで非現実的。
#440 | Anna Brakoniecka dnia 11.11.2009 00:20
DE:
#392 | Elfriede Nehls am 11-11-2009 00:02


Jest jeszcze inna strona patrzenia na Mur Berliński, można o tym przeczytać w książce:
http://www.volksgesetzgebung-jetzt.de/zum-9-november
Dodaj komentarz
Nick:


Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Shoutbox
Nick:

Wiadomość:

Kod potwierdzający:


Wpisz kod potwierdzający:



Nathan
05.09.2010
scholar-online builds bridges between Europeans and I like this idea.

Sarah
05.09.2010
Ich habe Lovefool, Der Narr der Liebe gelesen und ich bin jetzt in diesem Buch verliebt! Danke Amalia!

Marie
29.06.2010
Anna, you and your team are the very best! Your Scholar idea is great and unites Europe. Greetings from France!

Alicja
09.06.2010
Cudowne fotosy z Muse i z Leną! Gratulacje!

Penelopé
07.06.2010
I envy you! You see so many great people and you talk with the best musicians! I wish you further successes! Greets from Greece, P.

Marta
07.06.2010
Muse? Ich koncerty sa najlepsze! Super! Kocham ich!

Xennija
07.06.2010
Anna, it's great that you saw Muse! It's my favourite band ever to me!!!!!!

Krzysiek
15.05.2010
Europejczycy powinni więcej rozmawiać! Zgadza się! Pozdrawiam serdecznie!

PoTomek
14.04.2010
Od kiedy Kaczynski stal sie everybody's darling? Wystarczyl jeden wypadek. A mialo byc tak pieknie.

KN
14.04.2010
W żałobie jak i w stanach euforii ludzie popadają w skrajności. RT @stoerungsquelle: najwazniejsze, zeby spoczywal w pokoju. #Kaczynski mimo wszystko jestem na nie za Wawelem

Kinga.
14.04.2010
Przede wszystkim należy uszanować decyzję rodziny. Wawel? Jestem na tak.

Karolina
14.04.2010
Szacunek, współczucie, smutek, oddanie należnego hołdu Prezydentowi to jedno i z tym chyba zgadzamy się wszyscy lub zdecydowana większość. Ale ta decyzja o Wawelu jest zupełnie nieprzemyślan

Radek
14.04.2010
Przecież to takie jasne - prezydent Warszawy nie pragnał by niczego innego niż pochowania go z dala od ukochanego miasta!! LUDZIE TROCHĘ ROZSĄDKU!!

Janek
14.04.2010
Wawel? to jest bardzo zly pomysl, kosciol katolicki za wszelka cene probuje ugrac cos dla siebie wykorzystujac ta tragedie.

Anna
13.04.2010
Prezydent zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom - argumentował Dziwisz. Jezu, co

Bannery
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Statystyka
statystyka
Wygenerowano w sekund: 0.13 859,330 Unikalnych wizyt