31.07.2010
Nawigacja
· Scholar polski
· Scholar deutsch
· Scholar English
· Scholar français
· Scholar česky
· Scholar slovenčina
· Scholar el español
· Scholar português
· Scholar ελληνικά
· Scholar Italiano
· Scholar Български
· Scholar român
· Scholar Русский

· Nasze tematy, Our topics

· Szukaj, Suche, Search
· Artykuły, Artikel, Articles
· Fotki, Fotos, Photos

· Partner, Sponsoring
· Prasa, Presse, Press
· Kontakt
· Regulamin / Terms of Use
· Notka prawna, Impressum, Legal information

· Blog
· Team
· RSS Feeds (Twitter)

· Datki, Spenden, Donate

· eBook: 'Lovefool' Angellinni
· BE LOVEFOOL
Ostatnie artykuły
· Comment about the Po...
· Komentarz na temat p...
· Wakacyjna akcja pod ...
· Amalia Angellinni ::...
· Car Ball 2010 :: TV ...
Aktualnie online
· Gości online: 6

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 118
· Najnowszy użytkownik: Maya
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wywiad: Amalia ANGELLINNI "Lovefool" - Przynajmniej tak dobre jak Twilight
:: deutsch, :: polski, :: English, :: français


Amalia zgłosiła się do nas, ponieważ spodobała jej się idea naszego projektu. A nam spodobała się jej książka 'Lovefool'. Wspieramy młode, europejskie talenty na ile możemy.

Przed premierą książki porozmawiałam z Amalią o jej książce, nastawieniu do życia, Europy i jej szczególnej fascynacji Polską.




Anna Brakoniecka (AB): Amalia, studiujesz kulturoznawstwo. Dlaczego?

Amalia: Kultury zawsze mnie interesowały. Ciekawiło mnie w jaki sposób i dlaczego pewne elementy kultury europejskiej zostały przyjęte przez wszystkie narody europejskie, dlaczego pewne elementy zostały rozwinięte jedynie lokalnie. Hasłem Europy jest „połączenie różnorodności”, ponieważ w tej różnorodności jest nasza siła. Jednocześnie ta różnorodność ma pewne podstawy, np. w kulturze starożytnego Rzymu. Rzym przejął wiele zwyczajów od starożytnych Greków, rozwinął i zaadoptował, rozpropagował w Europie. Później wartości i kultura włoska odżyły w całej Europie w epoce renesansu. To mnie bardzo fascynuje, a także sprawia, że jestem dumna z bycia Włoszką. Jednocześnie czuję się Europejką, ponieważ nie żyję w hermetycznym środowisku, ale mogę poznawać całą Europę, jestem obywatelem Europy. Chcę poznawać to, czego jeszcze nie wiem, odkrywać na nowo kulturę, literaturę i korzenie tego, co stworzyło podstawę dzisiejszej Europy.



AB: Czego brakuje Ci w Europie?

Amalia: Porozumienia, komunikacji. Mamy za dużo starych stereotypów. Jako Włoszka jestem postrzegana albo jako makaroniara, albo jako ktoś, kto zna się na mafii sycylijskiej. O ile pasta należy jeszcze do moich ulubionych dan, o tyle z mafią sycylijską mam tyle samo wspólnego co przeciętny Rosjanin z mafia rosyjską. Z kolei na moje oświadczenie, że jadę do Polski, moi przyjaciele bali się, że mnie ktoś napadnie, okradnie i wykiwa. Polacy to cwaniaczki. A przecież mój dziadek, Warszawiak, nie był żadnym cwaniaczkiem. To właśnie dziadek zaszczepił we mnie przekonanie, że nie można człowieka wpychać w stereotypy, póki się go nie pozna. Ludzie ciekawi świata i ludzi starają się najpierw zapoznać z sytuacją, są otwarci na świat. Ludzie prości mają swoje zdanie nawet nie zapoznawszy się z innym punktem widzenia. Stereotypy są dobre dla osób niedouczonych.

Dlatego tak bardzo podoba mi się Wasz projekt, Wasza misja. Komunikacja to podstawa, a komunikacja to dla mnie otwartość na świat i ludzi.



AB: Wspomniałaś o dziadku...

Amalia: Tak, dziadek był chyba najważniejszą osobą w moim życiu. Czytał mi powieści Sienkiewicza, od Quo Vadis po Trylogię. Pokochałam Polaków zanim postawiłam stopę na polskiej ziemi. Dla mnie wszyscy Polacy to Skrzetuscy, Wołodyjowscy – szlachetni i rycerscy.



AB: Polska pojawia się w Twojej pierwszej książce.

Amalia: Opowieści dziadka o Polsce i moje odkrywanie Polski sprawiło, że chciałam umieścić akcje mojej pierwszej powieści w Warszawie. Bardzo spodobała mi się Warszawa, dużo się tu zmienia. Dziadek opowiadał, że miasto było po wojnie kompletnie zniszczone, że nie było do czego wracać, ale ludzie własnymi rekami budowali cegła po cegle „swoją Warszawę”. Dziś nie do pomyślenia, że 60 lat temu był tam tylko gruz. Warszawa to także ukłon w stronę mojego dziadka. Często dopingował mnie do spisywania swoich myśli, emocji. To jemu zawdzięczam otwartość na kultury i na literaturę.



AB: Zatytułowałaś swoją pierwszą książkę „Lovefool” co znaczy tyle, co głupiec w miłości. Dlaczego?

Amalia: Jest piosenka zespołu The Cardigans, gdzie wokalistka śpiewa „Say that you love me”. Wydaje mi się, że każdy chciałby być kochany, przeżyć taką miłość jak w powieściach, filmach, opowiadaniach. Ja o tym marzyłam od dziecka. Na swojej drodze spotykamy jednak miłości mniejsze i większe. A czasami i te jedyne, prawdziwe. Moi dziadkowie byli w sobie naprawdę zakochani aż do śmierci. Chciałabym spotkać taką właśnie miłość. To jest możliwe, choć czasami czuje się jak taki „głupiec w miłości”.

Główni bohaterowie, Emilia (Mia) i Julian oraz ich przyjaciel Sebastian przeżywają wzloty i upadki, wątpią, wierzą, mają nadzieje, tracą nadzieje, ale walczą o miłość. I to jest chyba sens życia: walczyć o to, co dla nas ważne, co kochamy.



AB: Jeden z głównych bohaterów nie jest zwykłym człowiekiem. Przez to twoja opowieść wpisuje się w bardzo popularny ostatnio gatunek literatury opartej w rzeczywistości, ale wykazującej elementy fantastyczne.

Amalia: Tak, zgadza się. Chciałam, aby mój bohater był czymś wyjątkowym. Jednocześnie nie chciałam powielać „Wywiadu z Wampirem”, a pokazać to, o czym sama myślałam wiele razy. Nie stworzyłam Juliana, on po prostu był w moim sercu i sam mi się przedstawił niczym Róża Małemu Księciu. Julian jest czymś, czego nie da się nazwać w żadnym ludzkim języku. Posiada wiele różnych nadzwyczajnych zdolności, ale jest także uczniem. Zawsze stara się poznawać świat, który go otacza. To także idea, którą widzę w Scholarze: uczymy się cale życie, niezależnie od tego, ile nam jest dane przeżyć.



AB: Krótkie podsumowanie: zachęć w dwóch zdaniach do przeczytania Twojej książki.

Amalia: Wydaje mi się, że każdy, komu spodobała się saga Stephanie Meyer „Twilight”, z chęcią przeczyta pierwszą część mojej opowieści jaką jest „Lovefool”. To opowieść o miłości tak typowo nietypowej, że każdy będzie mógł odnaleźć w niej kawałek siebie, swoich marzeń i pragnień. Chciałabym, abyście zaprzyjaźnili się z Emilią, Julianem i Sebastianem tak jak ja.



Książka „Lovefool” ukaże się niedługo w sprzedaży w formie e-booka. Napisana jest po angielsku, tłumaczenia na inne języki pojawią się z pewnością z upływem czasu. Serdecznie zapraszam do lektury, mnie wciągnęło! Kupując „Lovefool” wspomagasz projekt Scholar Europa.


Jeżeli macie jakiekolwiek pytania do Amalii piszcie na jej adres na Scholar Europa:
lovefool @ scholar-online.eu






Amalia @ Twitter



:: Home: Amalia ANGELLINNI "Lovefool"

Shoutbox
Nick:

Wiadomość:

Kod potwierdzający:


Wpisz kod potwierdzający:



Marie
29.06.2010
Anna, you and your team are the very best! Your Scholar idea is great and unites Europe. Greetings from France!

Alicja
09.06.2010
Cudowne fotosy z Muse i z Leną! Gratulacje!

Penelopé
07.06.2010
I envy you! You see so many great people and you talk with the best musicians! I wish you further successes! Greets from Greece, P.

Marta
07.06.2010
Muse? Ich koncerty sa najlepsze! Super! Kocham ich!

Xennija
07.06.2010
Anna, it's great that you saw Muse! It's my favourite band ever to me!!!!!!

Krzysiek
15.05.2010
Europejczycy powinni więcej rozmawiać! Zgadza się! Pozdrawiam serdecznie!

PoTomek
14.04.2010
Od kiedy Kaczynski stal sie everybody's darling? Wystarczyl jeden wypadek. A mialo byc tak pieknie.

KN
14.04.2010
W żałobie jak i w stanach euforii ludzie popadają w skrajności. RT @stoerungsquelle: najwazniejsze, zeby spoczywal w pokoju. #Kaczynski mimo wszystko jestem na nie za Wawelem

Kinga.
14.04.2010
Przede wszystkim należy uszanować decyzję rodziny. Wawel? Jestem na tak.

Karolina
14.04.2010
Szacunek, współczucie, smutek, oddanie należnego hołdu Prezydentowi to jedno i z tym chyba zgadzamy się wszyscy lub zdecydowana większość. Ale ta decyzja o Wawelu jest zupełnie nieprzemyślan

Radek
14.04.2010
Przecież to takie jasne - prezydent Warszawy nie pragnał by niczego innego niż pochowania go z dala od ukochanego miasta!! LUDZIE TROCHĘ ROZSĄDKU!!

Janek
14.04.2010
Wawel? to jest bardzo zly pomysl, kosciol katolicki za wszelka cene probuje ugrac cos dla siebie wykorzystujac ta tragedie.

Anna
13.04.2010
Prezydent zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom - argumentował Dziwisz. Jezu, co

Asia
11.04.2010
Lech Wałęsa: Ja im dziś wybaczam, ale oni mi już nie wybaczą. Prawdziwe. Szczere.

Nicky
11.04.2010
The whole world cries with you - Poland! Lech Kaczynski, Polish President and other Polish officials RIP after plane crash yesterday

Bannery
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
Statystyka
statystyka
Wygenerowano w sekund: 0.03 817,751 Unikalnych wizyt